Światowe finały Imagine Cup 2012. Co dalej?

Wpis może już nieco nieaktualny bowiem światowe finały w Sydney zakończyły się 11 lipca. Niemniej jako temat, któremu przez ostatnie kilka miesięcy poświęciłem mnóstwo czasu, warto wspomnieć o końcowych osiągnięciach. Wraz z kolegami z zespołu (Marek Banaszak, Piotr Kowalczyk, Adam Kuczyński i Michał Kulikowski) zajęliśmy 3. miejsce w kategorii Kinect Fun Labs z projektem Reh the Dragon. O samy projekcie napiszę później. Teraz chciałem podzielić się refleksjami po samym konkursie.

 

Tydzień z Imagine Cup to była świetna zabawa, możliwość poznania ciekawych ludzi o podobnych zainteresowaniach no i co tu dużo mówić: wspaniała wycieczka! Kiedy jednak wszystko się skończyło, przyszedł czas na podsumowanie, co dalej?

Największe zaskoczenie przyniosła rozmowa z uczestnikami finałów z Brazylii. Doskonale pamiętam to obustronne zdziwienie, kiedy na pytanie: „to co, teraz już jesteś ustawiony” (kariera programisty), musiałem odpowiedzieć „czemuż to?”. Okazało się, że w Brazylii zakwalifikowanie się do finałów światowych Imagine Cup oznacza grono pracodawców, witających takiego pracownika z otwartymi ramionami. Może mam nienajlepsze rozeznanie w polskim rynku pracy, ale wszystkie znaki na niebie wskazują, że tutaj nie ma to większego znaczenia.

Sprawy mają się nieco inaczej, jeżeli chodzi o sam produkt. Imagine Cup pozwolił na nawiązanie kontaktów biznesowych i przyczynił się do zainteresowania projektem od strony komercjalizacji. Byłoby to zdecydowanie trudniejsze bez całej tej konkursowej otoczki. Tu kolejne zaskoczenie. Wielu przedstawicieli świata biznesu (zagranicznych) było zaskoczonych faktem, że do tej pory nie otrzymaliśmy oferty od „anioła biznesu”. Nie ma jednak co narzekać i czekać aż to się „samo zrobi”. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wykazać się większą inicjatywą.

Sam Microsoft nie pozostawia projektów wraz z końcem kolejnej edycji konkursu. Te najlepsze mogą liczyć na Imagine Cup Grants. Pokaźna sumka, wsparcie zarówno narzędziowe (software od Microsoftu) jak i mentorskie. Na ceremonii otwarcia pojawili się przedstawiciele zespołów finałowych z zeszłego roku (Nowy York), którzy obecnie są współwłaścicielami firm powstałych po zakończeniu konkursu. Można? Można!

Na zakończenie, pomimo kilku smutnych uwag, zachęcam do udziału w Imagine Cup w przyszłym roku (Sankt Petersburg). Zarówno osoby zainteresowane świetną zabawą jak i rozważające komercjalizację swojego pomysłu. Nie trzeba wygrać konkursu, żeby zostać zauważonym!

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Spam protection by WP Captcha-Free